Przejdź do głównej zawartości
AktywnośćKulinaria

Gdzie kucharek sześć…? Nie w tej kuchni

napisane przez: Kate Simon

„Mieszaj, nie ugniataj!” Simone, właściciel i szef kuchni w Ristorante Malborghetto, pokazuje mi, jak zrobić ragù.

 

„W ten sposób połączymy wszystkie smaki i nie przypalimy patelni” – uśmiecha się. Ma rację. Chociaż gotujemy mięsny gulasz dłużej niż dwie godziny, delikatne mieszanie łyżką i regularne dodawanie wody pozwala ograniczyć zmywanie do minimum. „Woda nie dodaje smaku i nie ma smaku” – radzi Simone.

 

To tylko jedna z wielu wskazówek przydatnych w wielu przepisach, które Simone przekazuje podczas trzygodzinnej lekcji gotowania, na którą mój mąż Dean i ja zapisaliśmy się w jego restauracji w Lecchi in Chianti. To świetny sposób na spędzenie poranka podczas wakacji w jednej z willi wynajętych z To Toskania.

 

A ragù to tylko jedna z potraw, które przygotujemy rano w jego profesjonalnej kuchni. Do czasu aż dołączą nasi przyjaciele na lunch, ciekawi, co uda nam się stworzyć,  będziemy gotowi z czterodaniową ucztą z crostone di porcini, salsicce e fagioli i tiramisu na deser.

 

Nasza lekcja rozpoczęła się od porannej pogawędki przy kawie, podczas której mogliśmy się nieco dowiedzieć, w jaki sposób Simone stał się mistrzem w przygotowywaniu dań ze swojego rodzinnego regionu w tej malowniczej kamiennej wiosce pośród toskańskich wzgórz. Nadszedł czas założyć fartuchy z wyhaftowanymi naszymi imionami, które będą świetnymi pamiątkami i wreszcie zabraliśmy się do pracy.

 

Zaczęliśmy od końca, od tiramisu, „aby dać mu dużo czasu na przenikanie smaków i schłodzenie”, wyjaśnia Simone. Najpierw wręczył nam jajka i kazał oddzielać białka od żółtek (po chwili robiliśmy to jak eksperci), a potem ubić białka, aż mogliśmy podnieść miskę do góry dnem nad naszymi głowami, nie ryzykując nowej, piankowej fryzury.

 

W innej misce ugnietliśmy żółtka z odrobiną mascarpone i cukru. Następnie dodaliśmy białko, aby stworzyć lekki krem ​​i zaczęliśmy układać nasz deser, warstwa po warstwie z wykorzystaniem biszkoptów na krótko zanurzonych w miseczce z rozcieńczonym espresso. „Potrzebna jest jedynie odrobina kawy”, powiedział Simone, „nie powinna być zbyt mocna, chcesz dodać tylko trochę z jej smaku”.

 

Z tiramisu w lodówce i nadchodzącym ragu, zwróciliśmy naszą uwagę na sztukę robienia gnocci, wyrabiania miękkiego ciasta z ziemniaków, mąki, jajek, sera Parmigiano-Reggiano i startej gałki muszkatołowej. Zmieszaliśmy i zrolowaliśmy to wszystko na grube paluchy i pokroiliśmy je na małe kluski, nieco ugniatając w dłoniach. Następnie umieściliśmy je na tacy, aby stężały w lodówce, zanim spotka je ich przeznaczenie – garnek pełen gorącej wody.

 

Następnie podsmażyliśmy sporą porcję mięsnych kiełbasek od ulubionego miejscowego rzeźnika Simone w oliwie z oliwek, czosnku, szałwii i rozmarynie. Mocny aromat przenikał fasolę cannellini i pomidory, które dodaliśmy do patelni. Nasze danie powoli stawało się jednolite, dzięki częstemu mieszaniu i dolewaniu wody.

 

Potem Simone pokazał nam trochę kuchennych sztuczek i nauczył, jak stworzyć parmezanowy koszyk do serwowania naszych ragù i gnocci. Przerzucenie naleśnika z roztopionym serem na małą szklaną miskę nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Ale Simone to doświadczony nauczyciel: „Kiedy już raz spróbujesz, następne pójdą łatwiej „, uśmiechnął się cierpliwie po mojej początkowej próbie.

 

I w końcu doszliśmy do początku, piekąc crostone na dużym grillu, a następnie nakładając warstwę porcini, czosnku, rozmarynu i soli. „Porcini wystarczy przetrzeć wilgotną ściereczką, nie za dużo wody” – radził.

 

Nasi przyjaciele siedzą już teraz przy stoliku w przytulnej restauracji Simone, wystawiamy nasze dzieła na próbę smaku, każde danie w połączeniu z profesjonalnie dobranym kieliszkiem wina. Wszyscy goście zgodzili się, że rzeczywiście przygotowaliśmy toskańską ucztę – dzięki „drobnej” pomocy naszego nowego przyjaciela szefa kuchni.

 

Aby dowiedzieć się więcej o lekcjach gotowania w Ristorante Malborghetto, zajrzyj tutaj.

 

To Toskania ma fantastyczny wybór willi w Chianti

Kate Simon pracuje w czasopismach od ponad 30 lat i jest byłą redaktorką podróżną Independent on Sunday. Obecnie pisze o podróżach dla The Guardian i National Geographic Traveller UK, a także oferuje doradztwo w zakresie treści o podróżach PR poprzez Traveltappers.co.uk. Kate jest współautorką dwóch książek, Slow Travel Cheshire (Bradt, 2018), pierwszego nowoczesnego przewodnika po hrabstwie, oraz How To Pack For Any Trip (Lonely Planet, 2016).

Zapytaj naszego Guru o Aktywność

Lub wybierz poniżej jeden z tematów